Ukrainę odbudują imigranci. Budanow: Innej opcji nie będzie

Dodano:
Były szef wywiadu wojskowego HUR Kyryło Budanow Źródło: PAP / Vladyslav Musiienko
Kyryło Budanow, szef biura prezydenta Ukrainy, przyznaje, że jego kraj będzie potrzebował cudzoziemców do odbudowy ze zniszczeń wojennych.

Budanow zwrócił uwagę na spadającą liczbę obywateli, załamanie demograficzne oraz emigrację Ukraińców w ostatnich latach. – Jest nas teraz znacznie mniej. Nie chcę nikogo straszyć, ale jest nas wyraźnie mniej – stwierdził podczas spotkania ze studentami Kijowsko-Mohylańskiej Akademii.

Szef biura Zełenskiego stwierdził, że Ukraina musi działać dwutorowo: zachęcać do powrotu Ukraińców, którzy wyjechali z kraju oraz poszukiwać wykwalifikowanych specjalistów z zagranicy. – Innej opcji nie będzie – wyrokuje.

– Jeśli stworzymy tu odpowiedni klimat gospodarczy i poczucie bezpieczeństwa, wtedy będziemy mogli nad tym pracować. Bez gospodarki nic się nie wydarzy – stwierdził.

Budanow stwierdził, że głosy dot. zagrożenia masową migracją są przejawem dezinformacji.

Odbudowa Ukrainy pochłonie fortunę

Ponad 580 miliardów dolarów – tyle, według najnowszych wyliczeń Banku Światowego, ma kosztować odbudowa Ukrainy po wojnie.

Te dane padły podczas rozpoczętej w Gdańsku Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026), gdzie przez dwa dni politycy, samorządowcy i przedstawiciele biznesu będą rozmawiać o finansowaniu powojennej rekonstrukcji kraju.

W wydarzeniu swój udział odwołał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Kijów reprezentuje premier Ukrainy Julii Swyrydenko.

Umowy podpisane, ale nie z Polakami

Jak informuje WP, mer Lwowa Andrij Sadowy podczas swego pobytu w Gdańsku podpisał sześć umów o łącznej wartości 2,5 mln euro. Wśród partnerów znalazły się podmioty z Litwy, Niemiec, Francji, Czech i Szwecji. Żadna z umów nie została zawarta z polską firmą.

Po zakończeniu wydarzenia, Andrij Sadowy opuścił Gdańsk i poleciał do Düsseldorfu, gdzie miał podpisać kolejne porozumienie dotyczące współpracy z siecią UNBROKEN Cities.

W tle wizyty trwa spór między władzami Lwowa a polską spółką Control Process. Polskie MSZ skrytykowało sposób traktowania firmy i uznało ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu za niedopuszczalne. Z kolei Sadowy odrzuca zarzuty, twierdząc, że kontrakt został rozwiązany z powodu niewywiązania się wykonawcy z zobowiązań i zapowiada działania prawne przeciwko osobom, które – jego zdaniem – bezpodstawnie oskarżają władze Lwowa.

Rzecznik MSZ Maciej Wiewiór podkreślił, że wydarzenie zorganizowane przez mera Lwowa nie miało związku z oficjalną konferencją URC 2026, a sam Sadowy nie był jej uczestnikiem.


Źródło: Onet.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...